Polityka w Szczecinie

Czasem zastanawiam się, czy podczas ostatnich wyborów samorządowych zakreśliłem krzyżyk we właściwym miejscu. Wydawało mi się, że głosowałem zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami, ale w takich dniach jak dzisiaj nachodzą mnie wątpliwości co do słuszności mojej decyzji przy urnie wyborczej.

Idąc na wybory nie kierowałem się kluczem partyjnym – jest mi obojętne, czy kandydat pochodzi z prawej czy lewej strony sceny politycznej – najważniejszy jest dla mnie program, który przedstawia kandydat. Okazuje się jednak, że ten sam kandydat na radnego, który podczas kampanii wyborczej wydawał się wręcz idealnym politykiem, podczas głosowania nad budżetem miasta głosuje tak, że ja – wyborca, czuję się jakbym popełnił ogromny błąd, bo nagle okazuje się, że pieniądze, które miały pierwotnie iść na kluczowe inwestycje, zostają przeznaczone na mało istotne wydatki, tracimy dotacje unijne, a miejsce, w którym spodziewaliśmy się zobaczyć maszyny budowlane, będzie nadal zarastać chwastami. Wszystko w imię poglądów głoszonych przez daną partię, a nie w interesie mieszkańców. Szkoda…

Na szczęście kolejne wybory w Szczecinie odbędą się już za 3 lata i kilka miesięcy i być może wtedy dokonam właściwego wyboru. Oczywiście nie politycznego, ale zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.